Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agencja tłumaczeniowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agencja tłumaczeniowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2011

O pracy tłumacza

Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się, że praca tłumacza języka angielskiego wiąże się z taką ilością stresu. Często przychodzi mi tłumaczyć specjalistyczne tłumaczenia, wymagające znajomości trudnego słownictwa. Muszę wtedy korzystać ze słowników. Zabiera to sporo czasu, a terminy gonią.
Ponadto tłumaczenia symultaniczne i konsekutywne, niejako same ze swej natury, są ciężkie i stresujące. Jednak, jak do tej pory, zawsze udaje mi się spełnić oczekiwania klientów i są oni zadowoleni. Wprawdzie nieraz zdarzało mi się odsypiać takie zlecenia przez cały dzień, jednak liczyłam się z tym, że sielanki nie będzie.
Angielski jest językiem biznesu, a jako, że polska gospodarka stale rozwija swoje kontakty zagraniczne, to na brak zleceń nie narzekam.
Jednak kilka kilka razy musiałam odmówić wykonania zlecenia i to mnie martwiło. Chodziło bowiem o tłumaczenia przysięgłe. Jako magister filologii angielskiej nie miałam prawa ich robić. Jednak moje biuro tłumaczeń miało być w pełni profesjonalne, więc postanowiła podejść do egzaminu na tłumacza przysięgłego...

środa, 6 lipca 2011

Studia

I tak trafiłam do Poznania. Studia przyniosły mi wiele satysfakcji, chociaż były czasem ciężkiej pracy. Noce spędzone na nauce i lekturze książek nie należały do rzadkich. Czasu na imprezy i spotkania ze znajomymi było naprawdę mało.
Jednak jak patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, to cieszę się że udało mi się znaleźć w sobie wystarczająco dużo energii i zapału, aby skupić się na nauce. Muszę przyznać, że byłam jedną z najlepszych osób na roku i ukończyłam studia z wyróżnieniem.
Te pięć lat, które poświęciłam na dogłębne przestudiowanie angielskiego sprawiło, że bez każde biuro tłumaczeń było skłonne mnie zatrudnić.
Wprawdzie angielski to moja główna pasja, jednak nie po to się przecież uczyłam tego języka przez tyle lat, żeby teraz pracować dla innych. Doszłam do wniosku, że własna agencja tłumaczeniowa będzie czymś, co pozwoli mi zarówno oddawać się pasji, jaką są tłumaczenia, oraz sprawi, że będę to mogła przekuć na realne pieniądze.